Umysł powolny, myśli rzadkie, rozbiegane.
Za to ciało - spowite słońcem od stóp aż do głów.
Cisza ma tu dźwięk wiatraków. Albo palmowych liści i cykad.
Leniwe poranki o smaku gęstej kawy.
Znieruchomiale, zastygłe popołudnia.
I cudne, rozgwieżdżone noce, chłodzące w dotyku.
