Showing posts with label Cambodia. Show all posts
Showing posts with label Cambodia. Show all posts

Nektar

Co trzyma zmarnowaną rowerzystkę przy życiu?
Cukier w płynie - czyli sok z trzciny cukrowej - niebo w gębie!
Za grosze, dostępny w odległości rzutu kamieniem.
Sok z trzciny cukrowej, młody kokos i coca cola to trzy niezbędne elementy diety każdego tropikalnego turysty. Cukier krzepi, jak wiadomo, kokos uzupełnia wypacane minerały i jest pyszny; a cola zapobiega zatruciom - wskazana po każdym podejrzanym posiłku oraz zapobiegawczo - raz dziennie.


Betoniarstwo

Piękne stupy i świątynie, cudnie dekorowane.
Kiedy jednak zbliżyć się, okazuje się, że to wszystko beton!
Ewidentnie wylewka z formy, no bo chyba nikt nie rzeźbi w betonie?



Krajowa autostrada Nr2

W stronę Wielkiego Miasta.
W tumanach pomarańczowego pyłu :)


Takeo

Kolejne, uśpione miasteczko, w którym pozwoliłam by czas swobodnie przepływał pomiędzy chwilami.
Nawet nie wiem ile dni tam spędziłam ale pozostało wspomnienie błogostanu i spokoju w duszy.




Dom

Najpewniejsze miejsce na Ziemi.
Zwłaszcza gdy jest ponad nią.


Drzemka

Czasami udaje mi się upolować hamak w południe, ale to już nie to samo co w Wietnamie. Zdecydowane obniżenie jakości, a więc czasami śpię sobie pod dachami Bogów.


Poranki

Nie tylko ja lubię celebrować poranną kawę.

Demon pobocza


Pobocza

Drogi do wiosek zaczynają się pięknymi bramami.




Często, przed bramą jest mini targ i parę sklepów z dobrem wszelakim i niezbędnym, czyli benzyną w plastikowych butelkach,  kokosy, woda, cola i kredyty do telefonów ;)


Przy większych wioskach z reguły jest duży targ, czasami coś w rodzaju dworca autobusowego, parę sklepów z  niezidentyfikowanym mięsem na patyku i parę bud z dobrem wszelakim. No cóż, wszystko to tonie w śmieciach. Najwyraźniej nikomu to nie przeszkadza. Argument - a u siebie w domu tez tak wyrzucasz na podłogę? - tu zupełnie nie działa - ponieważ tak się właśnie dzieje. Rzucają śmieci tam gdzie stoją - w czym problem?

Polityka

Im biedniejszy kraj, tym bardziej obecna polityka i emocje wokół niej.
Ten dziadek żyje ze zbierania śmieci.


Ci trzej okropni Panowie patrzą na człowieka dosłownie z każdego kąta w Kambodży. Strach otworzyć lodówkę.  Straszą przy drogach, domach, w gazetach i TV.  Nieszczere twarze, nieszczere uśmiechy, skorumpowany kraj i pustosłowie.



W ciemno, najlepszy budynek we wsi to budynek albo partyjny albo rządowy.



I nowa twarz na Kambodżańskiej scenie politycznej - KOBIETA ! Rojalistka.

Komputerek

Bez komputerka pokładowego nie ma jazdy. Nie tylko ze liczy przejechane km ale tez pokazuje spalone kalorie, co działa jako dodatkowy motywator ;)))
To maleństwo w połączeniu z google maps i gps w telefonie, daje nawigacje na  najwyższym poziomie - jeszcze się nie zgubiłam a rzadko jeżdżę głównymi drogami.


Poranne drogi

Kambodżanie tez lubią wiatr we włosach i świeże powietrze.

Od bardzo dawna niewidziany widok - pagórki!

Plan

Ale że dokąd jadę? ;)




Zabawy i zabawki

Czyli aparat, dwoje rowerzystów i piękne, puste drogi = dużo zdjęć.
Spędziliśmy trzy wspaniale i wyluzowane dni w Kampocie i Dave pojechał dalej - w stronę Wietnamu. Ja tymczasem wypełniwszy tone aplikacji o prace, wyruszyłam dalej, z jak zwykle jedynie mocno mglistym planem.






Słońce

A wszędzie pełno słońca...

[photo by Dave]

Smakołyki

Czasami zdarzają się smakołyki, Jak ta droga, którą  wymyśliliśmy sobie z Davem na małą wycieczkę wokół Kampotu. Dave to spiritus movens mojej wycieczki i bardzo się cieszę, że udało nam się spotkać po drodze. Fajnie było jechać we dwoje. A pojechaliśmy w zupełne nieznane, zielony gąszcz. Ależ było pięknie !


Często, wysoko w górach, można spotkać, ni stąd ni zowąd, wędrowca. I to różowego! How cute ;)