Często, przed bramą jest mini targ i parę sklepów z dobrem wszelakim i niezbędnym, czyli benzyną w plastikowych butelkach, kokosy, woda, cola i kredyty do telefonów ;)
Przy większych wioskach z reguły jest duży targ, czasami coś w rodzaju dworca autobusowego, parę sklepów z niezidentyfikowanym mięsem na patyku i parę bud z dobrem wszelakim. No cóż, wszystko to tonie w śmieciach. Najwyraźniej nikomu to nie przeszkadza. Argument - a u siebie w domu tez tak wyrzucasz na podłogę? - tu zupełnie nie działa - ponieważ tak się właśnie dzieje. Rzucają śmieci tam gdzie stoją - w czym problem?