Jaki to dziś dzień? Już nawet nie pamiętam, ze inne życie niż na rowerze istnieje.
Poranna kawa ze stopami w piasku. Rozkosz.
Pracowity poranek - popatrzę trochę przed siebie.
Potem w prawo.
Potem w lewo.
A potem pod stopy.
No ten widok, choć piękny, radosny akurat nie jest bo oznacza zero kąpieli. Oszukali !
Pozostaje wiec patrzenie jak płynie czas.