Wielki most i widok na pracującą część Mekongu.
A potem już czas na poranną wspaniałą kawę (z wszechobecnym wifi)
Skręt z głównej drogi i znowu świat spowalnia i nabiera kolorów:
I spełnia się marzenie każdego rowerzysty, czyli szeroka, płynna i pusta droga, mniam mniam:
Inni rowerzyści patrzą na mnie z lekkim osłupieniem
Ale czasami raj zamienia się w koszmar - naprawdę? Środek drogi dobry a po brzegach to od macochy ? Oszukali ! I skąd te ciężarówy nagle ?
A tak było pięknie i komu to przeszkadzało ?













