Tylko pola ryżowe mają taki obłędny kolor.
Pierwszego dnia, po zrobieniu 75 km, zdecydowanie zasłużyłam na wieczorne rozpasanie: krewetki na kokosowej parze okraszone piwem Sajgon Special - ech, co to był za dzień! :)
Z widokiem na jutrzejszy początek:







